Wesołych Świąt…

Święta, święta i po świętach… czas wyczekiwany przez cały rok, minął z prędkością błyskawicy.  Sprawdziło się kilka moich wcześniejszych podejrzeń:

 

  • Święta nadejdą i mogą być bardzo udane niezależnie od tego, czy okna umyte czy nie (u nas akuratnie święta udane i okna wymyte, ale jestem pewna, że bez umytych okien też byłoby ok)
  • Święta nadejdą i mogą być bardzo udane niezależnie od tego, czy lodówka się nie domyka, czy też zostaje w niej trochę miejsca (u nas się domyka)
  • Święta nadejdą i mogą być bardzo udane niezależnie od ilości prezentów pod choinką (ważniejsze raczej  kto dookoła niej, niż jakie prezenty znajdziemy pod nią)
  • Święta nadejdą i mogą być bardzo udane niezależnie od tego ile pieniędzy się na nie wyda (chociaż obserwując zachowanie niektórych ludzi w sklepach i na placach można było odnieść wrażenie, że idzie wojna, conajmniej pięcioletnia)
  • Święta nadejdą i mogą być bardzo udane niezależnie od tego gdzie je spędzamy. Rozumiem tych, którzy wybierają się w cieplejsze strony (sama przetestowałam rok temu), ale rodzinny dom potrafi również dać wiele radości

Mam nadzieję, że będę o tym wszystkim pamiętać również w przyszłym roku. A póki co…