Szukasz pracy? Przeczytaj koniecznie

 

Rekruter: Proszę mi opowiedzieć coś o sobie.

Kandydat: Lepiej nie, bardzo chciałbym dostać tą pracę.

 

Rekruter: Co jest Pana główną wadą?

Kandydat: Szczerość

Rekruter: Myślę, że szczerość nie jest wadą.

Kandydat: Nie interesuje mnie to co Pan myśli.

 

To tylko dwa z wielu znakomitych żartów rekrutacyjnych. Tylko czy na pewno to żarty? Czy maja cokolwiek wspólnego z rzeczywistością?

Miałam ostatnio przyjemność pracować nad kilkoma projektami rekrutacyjnymi. Poszukiwanie pracowników było częścią moich obowiązków w każdej z dotychczasowych moich prac. Teraz miałam okazję się przekonać, że pomimo upływu czasu, niektóre rzeczy wcale nie wyszły z mody. Mogą one wydawać się „oczywistą oczywistością”, ale na te rzeczy zwracam szczególną uwagę:

  1. CV i list motywacyjny. Czyste i schludne. Osobiście zawsze korzystam z formatu pdf. Poza tym bardzo lubię kiedy linijki nie rozjeżdżają się, kolumny są równo ułożone, kartka jest porządnie rozplanowana. Nie podoba mi się ostatnia strona wykorzystana w 2-3 linijkach (zawsze można wcisnąć tekst gdzieś powyżej lub sformatować w taki sposób, żeby nie dodawać zbędnej strony). A już zupełną stratą miejsca jest umieszczenie informacji „Wyrażam zgodę….” na samej górze ostatniej strony. List motywacyjny powinien być dostosowany do danego stanowiska i konkretnej firmy. W przeciwnym razie spełnia wrażenie zwykłego szablonu, a kandydat wysyła ten sam tekst do różnych pracodawców (a nuż gdzieś się uda).
  2. Spełnianie warunków ogłoszenia o pracę. Biegły angielski to nie poziom podstawowy, doświadczenie w prowadzeniu szkoleń to nie to samo co praktyki studenckie w szkole podstawowej. Aplikowanie na byle jakie stanowiska jest frustrujące dla kandydatów(bo nikt z pośród stu firm się nie odezwał), dodaje również niepotrzebnej pracy rekruterom.
  3. Przygotowanie do rozmowy telefonicznej / interview. Bardzo podoba mi się kiedy kandydat jest przygotowany do rozmowy ze mną. Wie czym zajmuje się firma, sprawdził w Internecie najważniejsze informacje na ten temat. Pamiętam prowadzenie rekrutacji do działu sprzedaży w firmie Philip Morris. Zapytałam kandydata dlaczego chciałby pracować dla Philip Morrisa. Pan całkiem szczerze odpowiedział, że wolałby pracować dla Marlboro, ale tam podobno ciężko się dostać… Poza tym lubię kiedy kandydaci zadają pytania. Oznacza to że przemyśleli stanowisko, coś ich interesuje, są naprawdę zaangażowani.
  4. Sposób w jakim mówi się o poprzednim pracodawcy. Od każdego byłego szefa możemy się czegoś nauczyć, nawet jeśli jest to nauka jak nie postępować. Nawet najgorszą firmę można opisać jakoś w miarę neutralnie. I w żadnym wypadku nie wolno zdradzać tajemnic byłego pracodawcy. Od razu budzi to podejrzenie, że odchodząc od nas, również zostaniemy przedstawieni w negatywnym świetle.
  5. Palenie za sobą mostów – a raczej ich nie palenie. Mam na myśli sposób w jaki żegnamy się z obecnym pracodawcą, a także w jaki sposób reagujemy na negatywną decyzję w procesie rekrutacyjnym. Być może w przyszłości znajdzie się dla nas miejsce w tej firmie, albo zostaniemy poleceni komuś innemu. Rynek pracy w każdym sektorze jest na tyle mały, że negatywna opinia na nasz temat prędzej czy później wyjdzie na światło dzienne. I to w najmniej oczekiwanym momencie. Lepiej tego nie robić.

Internet pełen jest znakomitych porad jak napisać CV, które wyróżni się z tłumu innych CV, jak stworzyć intrygujący lis motywacyjny, jak się przygotować do rozmowy (i w co się ubrać).  Zachęcam do skorzystania z tych zasobów i  powodzenia 🙂