Święta i czereśnie

Słów kilka o wewnętrznej motywacji…

Dlaczego nie cieszymy się tym co mamy ? Tym co obecnie jest nam dane przeżywać? Jak śpiewała Anna Maria Jopek:

” Chcemy żeby jednocześnie

były święta i czereśnie,

chcemy być na jawie we śnie…”

Jakikolwiek etap życia jest nam dany przeżywać, róbmy to w pełni i świadomie. I z podniesioną głową. I nie przepraszając za to że jesteśmy tu gdzie jesteśmy. Koncentrujemy się na karierze zawodowej ? Super, gratulacje i do przodu. Cokolwiek byśmy nie robili, róbmy to na najwyższym możliwym poziomie. Czy to praca w korporacji, czy w budżetówce albo tam gdzie pracujemy na własne nazwisko. Zawsze na najwyższym możliwym poziomie. Przerwa na urlop macierzyński / ojcowski ? Super, czas spędzony z naszym dzieckiem już nigdy się nie powtórzy (a przynajmniej nie z tym dzieckiem). Za kilka / kilkanaście lat nasze dzieci będą się cieszyły że nie ma nas w domu, więc bądźmy z nimi póki jeszcze pragną naszego towarzystwa. Przerwa w karierze zawodowej na sabbatical ? Z tą firmą albo pomiędzy firmami ? Super, na reszcie jest czas dla siebie. Dla dzieci (patrz punkt wyżej). Dla dawno zapomnianych znajomych którzy nagle są zdziwieni że mamy dla nich czas. Dla siebie na: spacery / jogę / triathlon / zadbanie o ogródek / pracę społeczną. A może podróż dookoła świata ( pod warunkiem że rodzina zabezpieczona finansowo i psa będzie miał kto wyprowadzać) ?

Jakiś czas temu dzwoniła koleżanka, od miesiąca nie pracująca, zabezpieczona przez firmę na najbliższe 6 miesięcy. Poznałam ją 18 lat temu i od tej pory zawsze w korporacji, zawsze na wyskokim stanowisku (jeden rok w korporacji równa się dwa lata pracy gdziekolwiek indziej, bo przecież pracuje się wównież w weekendy, święta i na zwolnieniu lekarskim). I otóż ta koleżanka po miesiącu bycia poza korporacją nie wie co ma ze sobą zrobić. Bo zawsze były key performance indicators, annual performance agreement, managing and apprising performance, i inne dobrodziejstwa inwentarza korporacji. A teraz pustka, którą nie wiadomo czym zapełnić. Tutaj nie ma prostej odpowiedzi, każdemu gra w duszy coś innego. Można przystąpić do realizacji któregokolwiek z punktów wymienionych powyżej. Można usiąść i po prostu nie robić nic. Byle z głową do góry i nie przepraszając.

Tak czy inaczej, powodzenia !!!