HR 2.0 (1)

„2.0” to powszechnie używane ostatnio określenie lepszej wersji czegoś poprzedniego. Odnawiamy, rewitalizujemy, odbudowujemy i odświeżamy nie tylko wszystkie aplikacje które sterują naszym życiem, ale również nasz dom, pracę, wartości i oczywiście otoczenie. 2.0 jest również obecne w naszym życiu zawodowym, w związku z czym nie ominęło także HR.

W ostatnich tygodniach pojawiło się masę publikacji dotyczących przyszłości HR, przy czym tytuły takie jak „Dlaczego nienawidzimy HR” lub „Czas wysadzić HR w powietrze” (obydwa z HBR Polska) wcale nie należą do rzadkości. Kolejny „Czy wewnętrzne działy HR zaczną znikać” (PulsHR) również świadczy o tym, że nadchodzą zmiany. Jak zatem przygotować się do tych zmian, jednocześnie nie wylewając dziecka z kąpielą? Czy „winter is coming” dotyczy również HR?

 

Strategie działów HR były, są i będą uzależnione od koniunktury na rynku pracy, nie tylko ogólnokrajowym, ale również specyficznym dla danej branży. Wielokrotnie w moich prezentacjach nawiązywałam do historii zarządzania zasobami ludzkimi oraz do zmieniającego się pokolenia dominującego na rynku pracy. Istnieje bardzo prosta, proporcjonalna relacja pomiędzy sytuacją ekonomiczną w kraju, a realizowanymi w firmach procesami HRowymi. Im większe bezrobocie, tym gorzej „traktowani” pracownicy. Rozwijanie talentów nie ma miejsca tam, gdzie bezrobocie jest bardzo wysokie („po co się wysilać, przecież i tak nie odejdą, a nawet jak odejdą, to na ich miejsce jest setka innych…”). Jeśli jednak sytuacja polepsza się i rynek pracy zmienia się na rynek pracownika, a nie pracodawcy (tak jak ma to obecnie miejsce w branży usług wspólnych), działy HR prześcigają się w dbaniu o dobrostan pracowników na każdej możliwej płaszczyźnie zawodowej.

O tym jaka przyszłość czeka nas, HRowców, czy będziemy mieli pracę w przyszłości, a jeśli tak to na jakich warunkach, będą mówić następne artykuły pod wspólnym tytułem HR 2.0.