Świętujecie już Walentynki? Wielu z moich znajomych już zaczęło. I powróciły znowu pytania: czy i jak dobierać partnerów życiowych według profili? „Bo on / ona nigdy mnie nie rozumie”…. „Bo on / ona nie słucha co mówię”. Bądź jak usłyszałam od uczestnika jednego z moich szkoleń „co za głupia kobieta ta moja żona, chciała wiedzieć w czwartek co kupić na niedzielny obiad”… Skąd biorą się takie nieporozumienia? Czy faktycznie dobierać się tylko na podstawie profili (najchętniej taki sam jak nasz)? Przyjrzyjmy się poszczególnym parom preferencji i dowiedzmy się skąd biorą się takie a nie inne zachowania:

 

EKSTRAWERSJA / INTROWERSJA (E/I) 

Preferencje ekstrawertyczne (E) lub introwertyczne (I) pokazują skąd czerpiemy energię i w którą stronę kierujemy naszą uwagę Jedni ludzie kierują ją na zewnątrz, otaczający ich świat zdaje się „ładować ich baterie”. Inni z kolei, są raczej skierowani „do wewnątrz”, czerpią energię ze swojego wewnętrznego świata. Oczywiście nie jesteśmy w stu procentach ekstrawertyczni lub w stu procentach introwertyczni, znajdujemy się gdzieś pomiędzy obydwoma preferencjami, przesuwając się pomiędzy nimi w zależności od sytuacji. To tak jak z pomieszczeniami w naszym domu: mamy ich kilka i możemy do nich wchodzić w zależności od potrzeby. Ale i tak jakieś tam konkretne pomieszczenie jest nasze ulubione. Tak samo tutaj: nasza ekstrawertyczna natura bierze górę: lubimy się wtedy spotykać z innymi ludźmi, zagadywać do nieznajomych, dzwonić do przyjaciół jadąc samochodem lub umawiać się na kawę / wino / wspólne zajęcia fitness po pracy. Przy naszym łóżku leży kilka książek, najprawdopodobniej o różnej tematyce. A wieczorem przychodząc do domu koniecznie musimy opowiedzieć o tym co się wydarzyło w ciągu dnia. Introwertycy z kolei, po przyjściu do domu woleliby ciszę i spokój. Potrzebują naładować baterie w ich wewnętrznym świecie. Samodzielnie przemyśleć co się wydarzyło, jak to wpłynęło na nich. Spokojnie wypić herbatę / kieliszek wina, przeczytać kilka stron z jedynej książki, która leży przy ich łóżku. I dopiero wtedy zregenerowani i z naładowanymi bateriami mogą „wrócić” do świata zewnętrznego.

Czy zatem ekstrawertyk i introwertyk mogą żyć pod jednym dachem? Czy nie lepiej dopierać się według preferencji: poszukuje tylko partnera ekstrawertyka, bo sama lubię dużo gadać? Czy wręcz przeciwnie, szanse u mnie ma tylko introwertyk, bo po powrocie do domu potrzebuję mieć tak zwany „święty spokój”? Oczywiście, że łatwiej jest żyć z partnerem o takiej samej preferencji. Tylko czy ciekawiej? Czy partner ekstrawertyczny wysłucha co mam do powiedzenia, skoro sam tyle gada? Po co żyć z innym introwertykiem, skoro w domu zawsze panuje cisza? Odpowiedź jak zawsze gdzieś po środku. I przy pełnym poszanowaniu i zrozumieniu przeciwnej preferencji.

 

POZNANIE / INTUICJA (S/N)

Druga para preferencji odpowiada na pytanie w jaki sposób zbieramy informacje i na co zwracamy szczególną uwagę. Poznanie (S) to przyjmowanie rzeczy takimi jakie one są w rzeczywistości. Intuicja (N) postrzega świat za pomocą nieświadomego wrażenia, odczucia. Poznanie jest „tu i teraz”. Intuicja jest „tam gdzie wzrok nie sięga”. Osoby o preferencji intuicja często wybiegają myślami w przyszłość, snują plany i scenariusze na następne 3 lata. Niestety niezbyt często spotykają w tych myślach osoby o preferencji poznanie, które bardzo mocno stąpają po ziemi, są skoncentrowani na teraźniejszości. Osoby o preferencji poznanie są dodatkowo mocno zorientowane na szczegóły i fakty. Na pytanie „o której po Ciebie przyjechać?” spodziewają się odpowiedzi „o 17.15”, a nie „jakoś po 17”. Na pytanie „co było dzisiaj w pracy?” spodziewają się dokładnej odpowiedzi (co kto mówił, jakie były spotkania, co było na obiad), a nie górnolotnych wywodów na temat strategicznej przyszłości firmy i potencjalnych trzech klientów z którymi być może uda się podpisać kontrakt w roku 2020. Takie zwracanie uwagi na szczegóły i tak zwana „aptekarska” dokładność z kolei jest niezrozumiała dla osób o preferencji intuicja i czasami wręcz doprowadza ich do szału. Liczy się przecież ogólne pojęcie na jakiś temat, wzory i generalne tendencje, a nie dokładność i szczegółowość. Czyż nie jest to kolejny powód do nieporozumień w związku?

 

MYŚLENIE / ODCZUWANIE (T/F)

 

Kolejna, trzecia już para preferencji pomaga nam określić jaki sposób podejmujemy decyzje. W swoich działaniach opieramy się najczęściej albo na umyśle albo na uczuciach. Niektórzy wybierają bezosobowy, obiektywny sposób postępowania (T). Inni z kolei wolą podejmować decyzje w sposób subiektywny i angażować się osobiście (F). Czyż nie brzmi to jak idealny powód do konfliktów w związku? Jedna strona podejmuje decyzje bardzo rozważnie, kierując się logicznymi argumentami, rozważając dokładnie wszystkie za i przeciw. Druga strona z kolei, kierując się sercem, podejmuje decyzje szybko i spontanicznie. Emocje biorą górę i wtedy żadne twarde argumenty absolutnie nie trafiają do odczuwającego odbiorcy. Podobnie kończą się wieczorne rozmowy na temat tego co było w pracy: „był dzisiaj okropny dzień, koleżanki chyba mnie nie lubią, szef jest idiotą, a tak w ogóle to biuro jest za daleko”. Krótka odpowiedź ze strony partnera o preferencji myślenie „to weź i zmień pracę”, absolutnie nie jest tym co osoba o preferencji odczuwanie chciała usłyszeć. Jest problem, należy go rozwiązać – to prostu sposób myślenia „T”. Jest problem, ale to jest takie złożone – to sposób odczuwania „F”. I już konflikt gotowy.

 

OSĄDZANIE / OBSERWACJA (J/P)

W mojej opinii to najbardziej konfliktogenna para preferencji. Opisuje ona sposób w jaki radzimy sobie z otaczającym światem. Jedne osoby mówią: „Jeśli nie wiesz dokąd zmierzasz, nigdy tam nie dotrzesz”. Inni z kolei kierują się maksymą: „Jeśli nie wiesz dokąd zmierzasz, możesz dotrzeć w wiele bardzo ciekawych miejsc”. Jedni dosyć ściśle trzymają się swoich planów. Inni z kolei mówią „plany, które robię są jedynie wskazówkami, które mogą ulec zmianie w razie potrzeby”. Dla osób o preferencji osądzanie (J) kluczowe są plany, podejmowanie decyzji, punktualność cel i struktura. Z kolei dla osób o preferencji obserwacja (P) podejmowanie decyzji jest zamykaniem sobie wielu różnych opcji, stąd odwlekają podejmowanie decyzji tak długo jak to jest możliwe. Nie lubią planów, działają spontanicznie, kierują się elastycznością i otwartością na cokolwiek się wydarzy. U osób osądzających nie ma takiej otwartości, oni bowiem wszystko dokładnie sobie zaplanowali i mają (a przynajmniej chcieliby mieć) wszystko pod kontrolą. Osoby obserwujące nie lubią robić planów, bo przecież nie wiadomo co się wydarzy. I po co się zamartwiać na przyszłość.

Wracając do sytuacji uczestnika szkolenia zacytowanego na samym początku: żona zadała z pozoru niewinne pytanie: „kochanie, co będziemy jeść w niedzielę na obiad” – bo w piątek po pracy chciała iść na zakupy. Oczywiście lubi mieć wszystko zaplanowane, chciała zrobić listę zakupów (bo lubi mieć rzeczy pod kontrolą, ale też w obawie, żeby nie zabrakło jej żadnego potrzebnego składnika do gotowania niedzielnego obiadu). Najprawdopodobniej preferencja „J”. Mąż słysząc takie pytanie od razu wpadł we wściekłość. Bo skąd w czwartek wieczorem (kiedy padło pytanie) on miałby wiedzieć co będzie miał ochotę zjeść w niedzielne południe. Jeśli będzie musiał podjąć decyzję w czwartek i powie spaghetti, a w niedziele będzie miał ochotę na kotleta, to co wtedy? Po co tak wcześnie podejmować decyzję? Wstaniemy w niedzielę rano i zobaczymy na co będziemy mieli ochotę. A może wstaniemy w południe i zjemy śniadanie zamiast obiadu? Najprawdopodobniej preferencja „P”. Zaplanowanie czegokolwiek i podejmowanie jakichkolwiek decyzji ogranicza. I już awantura gotowa…

 

Przykładów można by podawać setki. Na pewno znacie je z własnego życia, byliście światkami takich rozmów, bądź opowiadali Wam znajomi. Czy wybierając partnerów życiowych warto kierować się profilami MBTI? W mojej opinii nie. Warto natomiast zdawać sobie sprawę z odmiennych preferencji, wiedzieć jakie są zalety patrzenia na świat z innej niż nasza perspektywy i cieszyć się byciem z drugim człowiekiem. Happy Valentines 🙂